Archiwum 28 grudnia 2002


gru 28 2002 Fajnie było:-)
Komentarze: 2

Hehehe dziś były u mnie qmpelki. Spędziłyśmy sobie miło całe popołudnie, od 14 do 20. Posiedziałyśmy w necie, trochę obmawiając szczegóły naszego Sylwka, a trochę flirtując hehehe. A później rozmawiałyśmy, nie trudno się domyślić, o czym - o miłości, o chłopakach itd. Było bardzo fajnie, miło i ogólnie sympatyczne. Grałyśmy w różne gry, zarówno dziecinne, planszowe, jak i trudne, z niekiedy podchwytliwymi pytaniami. Fajnie było, choć może opis nie wydaje się być ciekawy...

smile : :
gru 28 2002 Czasem trzeba...
Komentarze: 2

Ech...W sumie to czemu mam milczeć? Czemu mam skrywać, dusić w sobie swoje emocje? Ale o czym ja piszę. Jestem szczera i zawsze otwarcie mówię o tym, co mnie boli, co mi się nie podoba, a co mnie zachwyciło. Po co więc jest ta notka? A tak, by zaprzeczyć poprzedniej (ale cytatowi nie zaprzeczam). Więc jeśli cytat jest prawdziwy, to znaczy, że wolę mówić niż milczeć? Coś w tym jest, ale nie do końca. Czasem trzeba przystopować, przemilczeć pewne sprawy. Milczałam w poprzedniej notce. Będę więc mówić. Pisać. Ale jeszcze nie teraz. Od następnej notki. Bo to tak głupio pisać o niczym...Chociaż nie. To normalne. Czasem trzeba...

smile : :
gru 28 2002 "Mowa jest srebrem..."
Komentarze: 4

Ktoś mądry powiedział kiedyś:

"Mowa jest srebrem, a milczenie złotem"

Zawartość tej notki mówi więc sama za siebie...A ja sobie pomilczę...

smile : :
gru 28 2002 Kołowrotek
Komentarze: 24

Tak. Środek nocy to najlepsza pora, by bawić się na kołowrotku. Kiedyś lubiłam patrzeć, jak inne chomiki jeżdżą na swoich kołowrotkach. Nie przypuszczałam jednak, że mój chomik będzie tak hałasował. Kiedyś jego kołowrotek, przykręcony do klatki, jeszcze nieprzyjemne piszczał. Słuchanie tych odgłosów w nocy było dość przerażające. Teraz kołowrotek już tylko uderza o klatkę. Normalnie mi to nie przeszkadza, ale wczoraj nie dość, że nie mogłam zasnąć, bolał mnie brzuch, to jeszcze chomikowi zachciało się zabawy. I tylko czekałam, aż się zmęczy i pójdzie się najeść. Zszedł z kołowrotka i zaczął chrupać swoje jedzonko. A potem z jeszcze większym zapałem dokończył jazdę. Szczelne zakrywanie się kołdrą niewiele dawało. W końcu zasnęłam, ale dziś wstałam niewyspana. A chomik śpi sobie teraz smacznie w swoim domku...:-)

smile : :